Mecze, na których się wychowałem vol. 2

Pierwszą część posta (którą odnajdziesz tutaj) na temat swoich niezapomnianych piłkarskich emocji popełniłem jeszcze przed wznowieniem rozgrywek po przerwie spowodowanej pandemią. Dziś już znów możemy emocjonować się starciami w najsilniejszych europejskich ligach i.. irytować jakością polskiej kopanej niemal tak samo dawniej 😉, do pełni normalności brakuje „tylko” pełnego otwarcia stadionów dla kibiców oraz potwierdzenia, kiedy i w jakiej formie zostanie wyłoniony tegoroczny triumfator Ligi Mistrzów.

Wracam zatem do podzielenia się z Wami swoimi wspomnieniami – przedstawiam Mecze, na których się wychowałem vol. 2 😊:

Widzew – Legia (1/16 Puchar Polski | Łódź | 30.10.2019)

Mimo, że mecz bardzo świeży, bo z trwającego nadal sezonu, to nie mogłogo zabraknąć w moim zestawieniu, z kilku powodów. Bo to mój pierwszy jak dotychczas klasyk Widzew-Legia, który miałem zaszczyt oglądać na żywo! Bo doszło do niego po ponad 5 latach przerwy od ostatniego starcia w Ekstraklasie. Bo atmosfery, emocji, mega profesjonalnej oprawy i.. wyrównanej dobrej walki odbudowywanego, ale jednak II-ligowego Widzewa z za chwilę świętującą mistrzostwo Polski Legią, nie zapomnę nigdy. Dodajmy, że Legia do meczu przy al. Piłsudskiego przystąpiła w niemal identycznym składzie (jedyna zmiana w bramce), jak do ligowego pojedynku z Wisłą Kraków, którą rozgromiła 7:0.

Widzew-Legia (zdj. własne)

To było coś pięknego, a do pełni szczęścia brakowało tak niewiele.. To też namacalny dowód, jak przy wytężonej ambicji i wsparciu najlepszej kibicowskiej rzeszy widzewiacy potrafili wznieść się na wyższy poziom.. Oby potrafili to powtórzyć jeszcze w ostatnich kolejkach drugoligowego sezonu..

Widzew-Legia (zdj. własne)

Polska – Niemcy (Eliminacje Mistrzostw Europy 2016 | Warszawa | 11.10.2014)

(komentarz po niemiecku 😉 )

Pierwsze w historii, jak dotąd jedyne, zwycięstwo nad Niemcami. Pamiętam, że absolutnie nie dominowaliśmy w tym spotkaniu, ale byliśmy szczęśliwsi i skuteczniejsi. To spotkanie zbudowało mentalnie kadrę nawałki na kolejne miesiące i poniosło przez resztę eliminacji i same EURO we Francji.

Zapamiętałem też przedziwne teksty Wojciecha Kowalczyka, wówczas jednego z „ekspertów” Polsatu, który za wszelką cenę umniejszał wagę tego meczu i hamował radość ze zwycięstwa.. A kibice reprezentacji od lat czekali na taki mecz naszych i zasługiwali na chwilę dumy! Jeśli komuś się to nie podobało, to wystarczyło żeby pomilczał.

Nieprzypadkowo postanowiłem wrzucić link do skrótu z niemieckim komentarzem 😊, a co!

Polska – Szwajcaria (1/8 finału Euro 2016 | Saint-Etienne | 25.06.2016)

I naturalnie po wspomnieniu zwycięstwa nad Niemcami przechodzimy do pojedynku, który zwieńczył najlepszy za mojego życia występ biało-czerwonych na wielkiej imprezie! I mam na myśli nie tylko to, że wyszliśmy z grupy, ale też atrakcyjną i miłą dla oka grę, jaką staraliśmy się prezentować. Co ciekawe, każdy mecz Polaków na Euro przyszło mi oglądać w innych okolicznościach 😊. Mecz otwarcia z Irlandią Północną obejrzany wspólnie z bratem w Cieszynie (i zaraz po jego zakończeniu rodzinna rozgrywka na orliku 😉). Następnie mecz z Niemcami (który wreszcie nie był o wszystko!) przed telewizorem z teściami w Kielcach. Ostatnia grupowa bitwa z Ukrainą w znacznie większym gronie znajomych z pracy w ogródku przy Piotrkowskiej. I potem właśnie, zanim można było na domowej kanapie obejrzeć ćwierćfinał z Portugalią, to naszym przyszło nam bić się ze Szwajcarią, a.. nam przyszło jechać tego dnia na ślub i wesele przyjaciół do Kalisza 😉!

Photo by Robert Hernandez Villalta on Pexels.com

Oczywiście nikt bookując termin zaślubin nie mógł przewidzieć, że Polacy będą jeszcze tego dnia liczyli się w mistrzostwach kontynentu, ani tym bardziej jak ułoży się turniejowa drabinka. Parze Młodej pozostało tylko liczyć na zwycięstwo, żeby wszystkich gościom będącym jednocześnie kibicami, dopisywały jak najlepsze nastroje 😊. A zatem, cały regulaminowy czas gry zdążyliśmy obejrzeć w hotelu, następnie pędem do kościoła (nasłuchując jednym uchem nawigacji, drugim radiowej transmisji z dogrywki)! I nie zapomnę jak po uroczystości, skąpani w promieniach słońca, w pięknym klimatycznym przypałacowym ogrodzie.. stojąc w kolejce do złożenia życzeń młodej parze przyłączyłem się do grupki oglądającej na tablecie karne. Nie dało się powstrzymać krzyku radości po dającym awans strzale Krychowiaka i.. gratulując młodym nowego wspólnego życia przekazać radosne wieści z Saint-Etienne!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s