Życie w świadomości zagrożenia

Pandemia stała się w pierwszej połowie marca najczęściej wyszukiwanym hasłem przez polskich internautów, podczas gdy na drugim miejscu znalazło się zamknięcie szkół. W Wielki Piątek najpopularniejsze pytania wpisywane przez użytkowników Google w Stanach (gdzie ilość zakażeń przekroczyła już pół miliona) dotyczyły: dostępności testów na koronawirusa, czasu pojawiania się pierwszych symptomów choroby, stanu zdrowia brytyjskiego premiera oraz statystyk codziennych zgonów.. Wyraźnie widoczny w ostatnich dniach jest również wzrost wyszukiwań informacji dotyczących bezrobocia, cen akcji i kosztów ubezpieczeń i cen paliw. Badania opinii publicznej w naszym kraju pokazują z każdym tygodniem wzrost świadomości zagrożeń i to, że Polacy przestali traktować epidemię koronawirusa jako fenomen zewnętrzny: coś, co jest groźne, ale dzieje się bez długofalowego wpływu na nasze życie.

Photo by Engin Akyurt on Pexels.com

I zapewne te fakty nie są dla nikogo zaskoczeniem.

Od kilku tygodni cały świat wstrzymując oddech obserwuje nieustannie doniesienia na temat rozprzestrzeniania się wirusa Covid-19 i jego wpływu nie tylko na zdrowie milionów ludzi, ale również na wszystkie dziedziny życia, takie jak gospodarka, rynek pracy, polityka, sport, codzienne zwyczaje i zachowania społeczne..

No właśnie, ale czy rzeczywiście „cały świat” żyje informacjami o pandemii? Czy może być gdzieś na Ziemii ktoś, kto nie słyszał o jej skali?! Czy to możliwe, że ktoś jeszcze żyje w nieświadomości zagrożenia? Przecież dziś – 100 dni od pierwszych potwierdzonych zakażeń w chińskiej prowincji Wuhan – słyszymy już o blisko dwóch milionach chorych w ponad 200 krajach.

Nie sposób dziś jeszcze ocenić, jaką świadomość obecnej sytuacji mają mieszkańcy takich krajów jak Korea Północna, w której władza nie zwykła obywatelom przekazywać złych wiadomości, czy ogarniętego wojną domową Jemenu, gdzie nie potwierdzono dotychczas żadnego oficjalnego przypadku. Wiemy natomiast, że nawet na odległych wyspach Pacyfiku i w głębi afrykańskiej sawanny ta świadomość jest i na tyle, na ile pozwalają tamtejsze możliwości komunikacji i służby zdrowia, wprowadzono dodatkowe środki ostrożności.. Tragiczne nagrania i relacje z Włoch, Hiszpanii i USA, stanowiących dzisiaj największe ogniska pandemii, błyskawicznie docierają do nas, dodatkową budząc świadomość i stanowiąc wielką przestrogę. Prowadzą do współczucia i żalu, ale też gniewu za lekkomyślność i nieodpowiedzialność tych, którzy zlekceważyli problem na samym początku.

Zatem wydaje się, że jeśli ktoś jeszcze dziś miałby nie wiedzieć o koronawirusie to tylko dlatego, że sam skazał się na izolację od świata lub decyzją ludzi „z zewnątrz”, od których jest uzależniony, pozostaje w nieświadomości.

Jak kilkunastu uczestników niemieckiej i brazylijskiej edycji Big Brothera, których producenci reality show postanowili utrzymać w niewiedzy o rosnącym stanie epidemii. Swoje podejście zmienili dopiero w drugiej połowie marca po kilkudniowych protestach widzów. Wcześniej bohaterowie programu zastanawiali się tylko między sobą, dlaczego ostatnie połączenia live z prowadzącymi w studio odbywają się bez udziału publiczności.. Kiedy zostali wreszcie poinformowani, ich reakcje (transmitowane na żywo, a jakże by inaczej..) mogły być tylko jedne: niedowierzanie, przerażenie, płacz, wyrażany głośno niepokój o bliskich.

Prawdopodobnie chcąc uniknąć właśnie takich emocji i myśli u swoich marynarzy, dowództwa francuskich i rosyjskich załóg okrętów podwodnych pływających od kilku tygodni po morzach i oceanach zdecydowały się dotychczas nie informować ich o skali epidemii, a nawet o zachorowaniach wśród ich rodzin! Tłumacząc to brakiem możliwości przerwania trwających misji, które stałyby się zagrożone, gdyby żołnierzy ogarnął strach.

Photo by Korhan Erdol on Pexels.com

Wczoraj wróciliśmy do zupełnie innego świata. Takiego, który został zmieniony na zawsze. To niesamowite. Dostaję wiadomości od moich przyjaciół i rodziny z całego świata i próbuję nadrobić wszystkie informacje.

– to z kolei fragment tweetu Jareda Leto, aktora i wokalisty zespołu 30 seconds to Mars, który pierwsze dni marca – kiedy epidemia w zastraszającym tempie dotarła na Stary Kontynent i do Stanów Zjednoczonych – spędził wraz z przyjaciółmi w odosobnieniu na pustyni.

Człowiek chce wiedzieć. Chce żyć świadomy zagrożeń, z jakimi przychodzi mu się mierzyć. I poszukuje tej wiedzy we wszystkich możliwych źródłach: w środkach masowego przekazu, badaniach. Karmi się statystykami, wypowiedziami ekspertów, by – jak sądzi – ochronić życie swoje i swoich najbliższych.

Ale czy tak rzeczywiście jest? Drogi Czytelniku, czy zdajesz sobie sprawę ze wszystkich zagrożeń czyhających wokół Ciebie? Dotyczących życia, finansów, ale też sfery duchowej? Czy jesteś na tyle zdeterminowany, by badać również inne zagrożenia niż epidemia, rozpoznać ich konsekwencje, które mogą być znacznie poważniejsze nawet od tych wynikających z niewidzialnego wirusa? Czy chcesz być świadomy tego, co może mieć wpływ nie tylko na Twoje obecne życie, ale.. na całą wieczność? Bo wieczność to nie fikcja i baśń, ale rzeczywistość. Czy jesteś na nią gotowy?

Świadomość, o której chcę dalej pisać, dotyczy grzechu, nieposłuszeństwa Bogu, i jego skutków.

By je przedstawić, posłużę się kazaniem wygłoszonym w Jerozolimie na początku naszej ery przez człowieka, który był naocznym świadkiem nie tylko życia i nauczania, ale również ukrzyżowania, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Jezusa. Tym człowiekiem był Piotr, jeden z Jego dwunastu uczniów. Treść jego donośnego kazania, którego zapis możemy znaleźć w drugim rozdziale Dziejów Apostolskich, wywarła na słuchających go Żydach emocje porównywalne z tymi, jakie towarzyszyły wielu, którzy nagle dowiedzieli się o skali epidemii: „Słowa te przeszyły ich do głębi serca. Przerażeni zwrócili się do Piotra i pozostałych apostołów: Drodzy bracia, co mamy teraz robić?”.

Photo by Haley Black on Pexels.com

Co tak ich przeraziło? Co wzbudziło w nich taką świadomość i potrzebę ratunku?

Przeczytajmy z 2 rozdziału Dziejów Apostolskich wers 14, a następnie od wersu 22 do 37:

Wówczas powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i wyraźnie przemówił do zgromadzonych: Judejczycy i wy, którzy przebywacie w Jerozolimie! Posłuchajcie uważnie tego, co mam wam do powiedzenia.
(…)
Izraelici! Posłuchajcie tych słów. Będę mówił o Jezusie z Nazaretu. Wskazał wam na Niego sam Bóg przez dzieła dokonane w mocy, przez cuda oraz znaki. Tego wszystkiego Bóg dokonał wśród was za Jego pośrednictwem. Sami o tym wiecie. Następnie został On wydany zgodnie z wcześniejszym postanowieniem i uprzednią wiedzą Boga. Jego to przybiliście do krzyża rękami ludzi lekceważących Prawo i w ten sposób zamordowaliście. Bóg jednak wzbudził Go. Zerwał więzy śmierci! Było niemożliwe, aby był On przez nią trzymany. Dawid bowiem tak mówi o Nim:

Pan jest u mnie zawsze na pierwszym miejscu,
Z Nim u mej prawicy nie zachwieję się.
Dlatego poweselało me serce, radość wyraża mój język,
Więcej! Ciało również odpocznie w nadziei,
Gdyż nie zostawisz mojej duszy w świecie zmarłych
i nie dopuścisz, aby Twój Święty
został dotknięty skażeniem.
Dałeś mi poznać drogi życia,
Pełną radość przebywania w Twojej obecności.

Drodzy bracia, mogę śmiało powiedzieć, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany, a jego grób jest wśród nas do dzisiejszego dnia. Był on jednak prorokiem. Jako taki wiedział o tym, że jeden z jego potomków zasiądzie na jego tronie. Bóg mu to potwierdził przysięgą. Dlatego w swoich słowach odniósł się do zmartwychwstania Chrystusa, które uprzednio zobaczył. Powiedział, że Chrystus nie pozostanie w świecie zmarłych ani Jego ciało nie dozna rozkładu.

I to właśnie Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Został On następnie wyniesiony do nieba. Tam zajął miejsce po prawej stronie Boga. Otrzymał od Ojca obietnicę — Ducha Świętego. I tego Ducha wylał na nas, co sami widzicie i słyszycie. Bo to nie Dawid wstąpił do nieba, a jednak sam mówi:

Pan oświadczył memu Panu:
Usiądź po mojej prawicy,
Aż położę Twoich wrogów
jako podnóżek dla Twoich stóp.

A zatem niech wie to na pewno cały dom Izraela, że Bóg ustanowił Panem i Chrystusem tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.

Słowa te przeszyły ich do głębi serca. Przerażeni zwrócili się do Piotra i pozostałych apostołów: Drodzy bracia, co mamy teraz robić?

Wystąpienie Piotra to ma miejsce bezpośrednio po zstąpieniu Ducha Świętego, które zostało zapowiedziane przez Jezusa. Towarzyszyły mu ponadnaturalne zjawiska, zainteresowanych zachęcam do przeczytania początku drugiego rozdziału. Piotr powstaje zatem razem z pozostałymi apostołami, aby zapanować nad powstałym poruszeniem i dotrzeć do zgromadzonych. Słowa, którym przyglądamy się w tym artykule, kieruje szczególnie do Żydów. Do tych, którzy nie rozumieli i niewłaściwie interpretowali to, czego byli właśnie świadkami. Do tych, którzy nie byli świadomi, w jakim duchowym położeniu się znajdują. Usłyszeli oni od Piotra, kim tak naprawdę był Jezus z Nazaretu, a mianowicie, że:

  1. Jezus został wskazany przez Boga, poprzez dzieła, cuda i znaki (22). Bóg potwierdził fakt, że Jezus jest Mesjaszem i sam Jezus też wielokrotnie wskazywał, że wszystko co czyni, pochodzi od Ojca.
  2. Jezus został wydany zgodnie z postanowieniem i za wiedzą Boga (23). Bóg na to pozwolił, było to częścią Jego Planu Zbawienia!
  3. Jezus został ukrzyżowany, zamordowany, rękami ludzi lekceważących prawo (23). Fakt, że śmierć Jezusa była częścią Bożego Planu, nie znosi odpowiedzialności z tych, którzy go zabili.
  4. Następnie w wypowiedzi Piotra możemy znaleźć jedno z najpiękniejszych i napełniających nadzieją zdań (24), szczególnie w dzisiejszym dniu Świąt Wielkanocnych!

Bóg jednak wzbudził Go. Zerwał więzy śmierci! Było niemożliwe, aby był On przez nią trzymany.

Jezus zmartwychwstał, pokonał śmierć!

Photo by Pixabay on Pexels.com

Gdyby nie ten fakt, Jego służba, nauczanie, wszystkie znaki, które czynił, przestałyby mieć sens! Dołączyłby do grona wielu wybitnych nauczycieli, bohaterów wiary, lub zostałby zaliczony do proroków, których ciała złożono do grobów. Tymczasem zmartwychwstanie Jezusa miało miejsce, a prorokował o tym między innymi król Dawid, którego Psalm 16 Piotr dalej cytuje (25 – 28). Następnie w wersecie 29 Piotr zwraca uwagę, że ciało Dawida nie zmartwychwstało – on nie mógł być wypełnieniem proroctwa. Piotr wykłada swoim słuchaczom, dobrze znającym księgi Starego Testamentu, znaczenie tego proroctwa i odnosi je do Jezusa (30-31) ! Aż chciałoby się powtórzyć pytanie, które usłyszały kobiety znajdując zamiast ciała Jezusa pusty grób:

Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych?

Ew. Łukasza 24;5
  1. Jezus został wyniesiony do Nieba, zasiadł po prawicy Ojca (32)
  2. Jezus otrzymał Ducha Świętego i wylał go na nas (33). Po tym, jak Jezus zmartwychwstał i wstąpił do Nieba, wypełniła się Boża obietnica o zesłaniu Ducha Świętego.
  3. Bóg ustanowił Jezusa Panem (36). To bardzo mocne i bezkompromisowe podsumowanie: proroctwa Starego Testamentu dotyczące zmartwychwstania i wywyższenia stanowią dowód na to, że Jezus jest wyczekiwanym Mesjaszem, Panem i Zbawicielem. Że Jezus jest Bogiem! Jednocześnie Piotr, odrzucając strach i nie przejmując się tym, że może wywołać wśrod zgromadzonych, delikatnie rzecz ujmując, dyskomfort, wyraża oskarżenie w ich kierunku: To wy go ukrzyżowaliście!

Kiedy do słuchających Piotra Żydów dotarły te słowa, uświadomili sobie beznadziejność swojego położenia. Zdali sobie sprawę, że usłyszeli prawdę, wobec której nie można przejść obojętnie. Nie można dłużej zagłuszać wołania sumienia i udawać, że nic się nie stanie. Nie mogli tego zlekceważyć, wzruszyć ramionami i rozejść się do domów. Stąd ich rozpaczliwe pytanie: Co mamy robić?!

To co usłyszeli, brzmiało dla nich jak wyrok. Słowa Piotra obudziły w nich świadomość śmiertelnej choroby grzechu, na którą cierpieli. Musieli dowiedzieć się, gdzie znajdą lekarstwo, u kogo szukać ratunku. Zauważyli też, jak bardzo mylili się wobec Jezusa.

Zanim przyjrzymy się znaczeniu odpowiedzi, jaką uzyskali, chcę Drogi Czytelniku, abyś zdał sobie sprawę, że Jezus złożył swoje życie w ofierze również z Twojego powodu. Oskarżenie wypowiedziane przez Piotra tyczy się nie tylko słuchających go wtedy Żydów, ale również mnie i Ciebie. To nasz grzech doprowadził do ukrzyżowania Jezusa. Jeśli zastanawiasz się nad tym, dlaczego tak stawiam sprawę i nie znając Cię, nazywam Cię grzesznikiem, to pozwól, że odpowiem Ci słowami apostoła Pawła z jego Listu do Rzymian 3;23:

Teraz natomiast, niezależnie od Prawa, objawiła się sprawiedliwość Boża, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża oparta na zawierzeniu Jezusowi Chrystusowi i dostępna dla wszystkich, którzy wierzą.

Nie ma przy tym wyjątków — wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni Bożej chwały. Usprawiedliwienie natomiast otrzymują jako dar, z Jego łaski, dzięki temu, że Jezus Chrystus dokonał odkupienia. To Jego Bóg ustanowił przebłaganiem, z którego skorzystać można przez wiarę. Jest ono w Jego krwi. W ten sposób Bóg okazuje swoją sprawiedliwość. Wyraża się ona w przebaczeniu grzechów popełnionych wcześniej, w okresie, gdy Bóg był powściągliwy. Tę sprawiedliwość okazuje On również teraz, aby stało się jasne, że tylko On jest sprawiedliwy i usprawiedliwieniem darzy tego, kto zawierzył Jezusowi.

Pora uświadomić sobie zagrożenie, ale i cudowną obietnicę płynącą z tych słów. Pora skończyć z bezczynnością, wygodnym uciekaniem od zobowiązania przed Bogiem. Każdemu z nas przyjdzie zdać przed Nim sprawę i zachęcam Cię z całego serca: bądź gotowy i wyczekuj Jego powrotu z radością, a nie zaskoczony i przerażony.

Photo by freestocks.org on Pexels.com

Jak widzimy w Biblii, skutki grzechu są znacznie groźniejsze, niż zagrożenie pandemii: to wieczne oddzielenie od Boga. Kiedy zagraża nam wirus, to zabieramy nasze rodziny, dzieci w bezpieczne miejsce, przestrzegamy rygorów kwarantanny i wprowadzamy do naszego życia wszystkie niezbędne zmiany, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Dlaczego nie postępujemy tak wobec duchowego zagrożenia? Nie wiem, jak jest w Twoim przypadku, Czytelniku, ale jedną z możliwych przyczyn wskazał sam Jezus w rozmowie z Nikodemem. Znajdziemy ją w Ewangelii Jana 3;19, ale spójrzmy na wypowiedź Jezusa w szerszym kontekście, zaczynając od jednego z najbardziej znanych wersetów w całej Biblii (16), streszczającego Dobrą Nowinę:

Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby wydał On na świat wyrok, lecz aby świat został przez Niego zbawiony.
Ten, kto wierzy w Niego, nie stanie przed sądem; lecz na tym, kto nie wierzy, już ciąży wyrok, ponieważ odmówił wiary w imię Jedynego Syna Bożego. Oto na czym polega sąd: Światło przyszło na świat, lecz ludzie wybrali ciemność, gdyż ich postępki były złe. Ten bowiem, kto postępuje nieuczciwie, nie lubi światła i z obawy przed wykryciem nawet nie zbliża się do niego. Kto jednak postępuje zgodnie z prawdą, nie boi się światła; chce on, aby stało się jasne, że to, co czyni, wypływa z szacunku dla Boga.

Jaką zatem receptę na ratunek możemy znaleźć w odpowiedzi Piotra do Żydów?

Opamiętajcie się — odpowiedział Piotr — i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar — Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was, do waszych dzieci oraz do wszystkich nienależących do was, ilu ich tylko Pan, nasz Bóg, powoła.
W inny też sposób, jeszcze wyraźniej, składał im mocne świadectwo i zachęcał: Ratujcie się spośród tego wypaczonego pokolenia! Ci więc, którzy przyjęli jego słowa, zostali ochrzczeni i tego dnia dołączyło do nich około trzech tysięcy osób.

Dz. Apostolskie 2;38-41

„Opamiętajcie się”

Co to znaczy? Opamiętanie to nie tylko strach przed Sądem, zmiana przekonań i myślenia w jakimś akademickim, psychologicznym ujęciu.
Opamiętanie to uświadomienie sobie, że moim życiu konieczne jest odrzucenia zła w postaci grzechu, radykalne odwrócenie się od grzechu i zwrócenie się do Boga – przyjęcie Jezusa Chrystusa oraz tego, co On dokonał na krzyżu. Takie prawdziwe opamiętanie wymaga szczerzej pokuty i wołania do Boga. I przynosi przebaczenie grzechów, umorzenie przez Boga tego ciążącego na nas długu! Nie jest to łatwe i to nie jakieś DIY – nie możesz zrobić tego sam, ba! Muisz wreszcie uświadomić sobie, że Bóg już zrobił to dla Ciebie i za Ciebie! To też nie jakaś formalna spowiedź przed drugim człowiekiem, który nie widzi przecież Twojego serca. Twoja świadomość grzechu i pragnienie uwolnienia od niego, to pierwszy niezbędny krok. Przyjdź do Boga w szczerej modlitwie, przyjmij Jego dar zbawienia i pozwól Jemu przejąć panowanie nad Twoim życiem.

Zbliżają się do zakończenia chciałbym podzielić się z Wami jeszcze jednym cytatem: z czytanej przeze mnie obecnie w czasach ogólnokrajowej kwarantanny Studium Kazania na górze autorstwa Martyna Lloyd-Jones’a (polecam!):

„Nie mogę pozbyć się uczucia, że ostatecznym wyjaśnieniem stanu dzisiejszego kościoła jest błędne pojmowanie znaczenia grzechu i błędna doktryna o grzechu. Za tym, oczywiście, idzie niewłaściwe rozumienie prawdziwej natury chrześcijańskiej radości. To podwójna porażka. Nie mamy prawdziwego, głębokiego przekonania o grzechu, a z drugiej strony panuje wśród nas powierzchowne pojęcie radości i szczęścia, bardzo odmienne od tego, które znajdujemy w Nowym Testamencie. W ten sposób produktami działających razem, błędnej doktryny o grzechu i płytkiego rozumienia radości, są bez wątpienia powierzchowna osoba i bardzo niewłaściwy styl chrześcijańskiego życia. (…)

Przekonanie o grzechu musi z konieczności poprzedzać nawrócenie, prawdziwa świadomość popełnionego grzechu musi przyjść przed prawdziwą radością zbawienia. W tym tkwi istota Ewangelii. Tak wielu ludzi w swoim życiu próbuje znaleźć chrześcijańską radość. Mówią oni, że oddaliby cały świat, jeśli tylko mogliby ją znaleźć lub mogliby być jak inne osoby, które ją posiadają. Sugeruję, że w 99 przypadkach na 100, tu tkwi wyjaśnienie. Ludzie ci nie uświadamiają sobie, że muszą najpierw być przekonani o grzechu, zanim kiedykolwiek doświadczą Bożej radości. Nie lubią doktryny o grzechu. Bardzo jej nie lubią i nie chcą, by jej nauczano. Pragną radości, bez przekonania o grzeszności. Ale to niemożliwe. Ci, którzy mają zamiar nawrócić się i tęsknią, aby być naprawdę szczęśliwymi i błogosławionymi, muszą przede wszystkim najpierw „smucić się” – żałować. Przekonanie o grzechu to konieczny wstęp do prawdziwego nawrócenia.”

Czytelniku, być może nadal stoisz przed tą decyzją, od której dotychczas uciekałeś, nie dopuszczałeś jej do swojej świadomości. Być może dotychczas w Twoim życiu miałeś kontakt z religią, instytucją kościoła, ale zdajesz sobie sprawę, że nie doświadczyłeś prawdziwego nawrócenia prowadzącego do zbawienia i relacji z żywym Bogiem.

Ja podjąłem tę decyzję ponad 15 lat temu i była to najlepsza decyzja mojego życia! Mimo, że dorastałem w chrześcijańskiej rodzinie, za co jestem Bogu bardzo wdzięczny, to musiałem uświadomić sobie potrzebę osobistej decyzji i wyznania Jezusa moim Panem i Zbawicielem. Musiałem zdać sobie sprawę, że nigdy nie będę wystarczająco dobry i nienaganny, żeby stanąć przed Bogiem i zasłużyć sobie na zbawienie. Nie! Warunkiem zbawienia jest przyjęcie z wiarą Bożego daru łaski w postaci ofiary Jezusa Chrystusa!

Jeżeli może właśnie teraz zdałeś sobie sprawę, że jesteś grzesznikiem, nie wiesz co zrobić w tej sytuacji, to zachęcam Cię: skłoń swoje czoło, zamknij oczy i pomódl się. Porozmawiaj z Bogiem własnymi słowami, płynącymi prosto z serca. Otwórz się przed Nim, wyznaj Jemu swoje grzechy, wyraź wdzięczność za Jego miłość i łaskę, której wyrazem stało się ofiarowanie swojego Syna.


I pamiętaj, to dopiero początek drogi z Bogiem. Wzrastaj w relacji z Nim przez codzienną modlitwę, poznawaj go przez Jego Słowo – czytając i rozważając Biblię. Dołącz do społeczności ludzi wierzących, dla których również największym autorytetem będzie Pismo Święte.

Jeśli masz pytania, napisz do mnie! Zachęcam też do pozostawienia komentarza pod artykułem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s